9
nieposzlakowanego charakteru, który był jednym z warunków mianowania na ten
urząd publiczny, a także do strzeżenia powagi stanowiska sędziowskiego, jak
również unikania wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub
osłabić
zaufanie
do
jego
bezstronności
(por.
J.R.
Kubiak,
J.
Kubiak,
Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów, PS 1994, nr 4, s. 3; M. Laskowski,
Ustawowe pojęcie „nieskazitelność charakteru", „Prokuratura i Prawo" 2008, nr 6, s.
50).
Naruszenie godności urzędu sędziego jest więc identyfikowane jako
naruszenie obowiązków określonych w art. 82, przy czym przede wszystkim
dotyczy ono zachowania się w czasie wykonywania czynności służbowych, a
szczególnych wypadkach - także w życiu prywatnym sędziego; zwłaszcza, gdy
spotyka się z negatywnym odbiorem społecznym (na przykład uciążliwe dla
sąsiadów awanturowanie się).
W ocenie obecnego składu Sądu Najwyższego, nie można odmówić
sędziemu prawa do asertywnego zachowania. Ma on prawo do wyrażania swego
niezadowolenia oraz gniewu; jego ekspresja w tych kwestiach nie może jednak
przekraczać granic wyznaczonych przez standard wysokiej kultury osobistej
sędziego. Również treść elektronicznej konwersacji nie może zaniżać poziomu
epistolografii,
erudycji
oraz
opanowania,
oczekiwanych
przez
środowisko
sędziowskie, zwłaszcza, gdy e-mail jest adresowany do sędziego. Poufność
korespondencji nie może usprawiedliwiać użycia wulgaryzmów.
Również w wyroku z dnia 26 czerwca 2006 r., w sprawie SNO 29/06
(OSNSD 2006, poz. 44) Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że nie stanowi
uchybienia godności urzędu, a co za tym idzie - przewinienia służbowego
wskazanego w art. 107 § 1 usp, zaangażowanie się sędziego (w tym emocjonalne i
subiektywne) w prywatne sprawy jego samego i jego najbliższych, jeżeli nie
towarzyszą temu zachowania nielicujące z powagą urzędu sędziego; trudno za
takie uznać zajmowania stanowiska w sprawie konfliktu sąsiedzkiego i wspieranie
męża w sporach sądowych, których był stroną. Dbałość o godność urzędu nie
może wykluczać prawa sędziego, jak każdego człowieka, do angażowania się w
jego sprawy; jeżeli czyni to w sposób nieuwłaczający powszechnie obowiązującym
normom społecznym i obyczajowym, to nie można mu z tego tytułu czynić zarzutu.